Bieżnik z chwostami

Pewnie pamiętacie stolik kawowy, który trafił do mnie wprost spod śmietnika. Byłam pod ogromnym wrażeniem, że jeden stolik potrafi wzbudzić tyle emocji na grupach Facebook. Przeróżnych emocji. Od zachwytów, po ostre słowa jak to zniszczyłam mebel ;). Cudownie, że mamy różne zdania. Moje jest takie, że nie zmieniłabym nic. No może tylko brakowało mu mini bieżnika.



Bieżnik z chwostami DIY

Przygotowałam:

  • grubszą bawełnę pościelową ( szarą i białą )
  • szpilki, kredę krawiecką, nożyczki, metr
  • żelazko
  • kartkę papieru na szablon
  • kordonek i szydełko


Szablon przerysowałam na obie tkaniny z zapasem 1 cm.



Rozprasowane paski ( złożone prawą stroną do prawej ) zszyłam, zostawiając wlot na przewrócenie.

Przycięłam rogi, żeby po obróceniu ładnie się układały.



Wlot zszyłam ściegiem krytym i pora na wykończenie :).



Oczka, które przyszyję do końców robiłam z podwójnej nitki kordonka: 8 oczek połączonych w kółko, obrobione 15-stoma półsłupkami.





Te dwie rozetki przyszyłam do końców bieżnika.

Już kiedyś pisałam jak robić chwosty ( tutaj link ). W tym wypadku, wokół kartonika owinęłam 100 razy podwójną nić kordonka. To ważne żeby przeliczyć ilość owinięć, bo wtedy chwosty wyjdą tej samej wielkości.




Z górnych nitek zrobiłam dwa łańcuszki, związałam i można doczepić do rozetek.



Szkoda byłoby zasłonić cały blat, a taki dyskretny akcent a’la obrus, łączy jedno i drugie. Jego uszycie zajęło mi może godzinkę. Jest dwustronny, choć na razie szarość mi pasuje do reszty.

Jeśli nie lubicie wielkich obrusów, a jednak coś na tym stole pasowałoby położyć, to taki bieżnik sprawdzi się idealnie :).





Jeśli jesteście ciekawi jak ten stolik prezentował się zanim do mnie trafił, to tutaj jego metamorfoza.




Jak widzicie u mnie na  balkonie, cały czas się coś dzieje. Miło jest pracować na powietrzu i kiedy pogoda dopisuje :). Dużo słonka Wam życzę !!!

Kasia