Fototapety inaczej

Fototapety wracają do łask, niemniej nadal ciągnie się za nimi stereotyp kiczu. Palma, wodospad, alpejskie widoczki… Dla każdego coś miłego. Do kompletu brakuje tylko skórzanej sofy z obłymi, drewnianymi podłokietnikami, koniecznie w towarzystwie dwóch foteli i mamy to. Nie powiem, piękne widoki i chętnie bym podziwiała… na żywo. Tyle w temacie lat 90tych ( mam nadzieję ). Myślę, że rozumiecie co mam na myśli i nie muszę przywoływać więcej przykładów foto dramatu.



Wizja takiej dekoracji może skutecznie wyleczyć z chęci posiadania fototapety. Dlatego chcę dzisiaj obalić stereotyp fototapety i pokazać Wam takie, które w odpowiedniej aranżacji mogą podkreślać charakter wnętrza i zdobić. Palma pewnie też może zdobić, tylko ja tego nie potrafię sobie wyobrazić ;).


Oryginalne fototapety

Pierwszą w życiu fototapetę przykleiłam w pokoju mojego nastolatka i powiem Wam, że to była jedna z bardziej trafionych decyzji remontowych. To czego obawiałam się najbardziej, czyli samo przyklejenie okazało się dużo łatwiejsze niż podjęcie decyzji „którą wybrać?”.

Ostatecznie stanęło na „Street in New York” (tutaj link bezpośredni do wzoru). Wszystko o samym przyklejaniu i błędach, które popełniłam przeczytacie w treści wpisu „Pokój nastolatka – Fototapeta”.



Zanim jednak wybrałam jedynie słuszną fototapetę, przeglądnęłam może nie wszystkie ale istotną część wzorów na stronie producenta Uwalls. Zajęło mi to dobrych kilka dni, bo wybrać spośród 37 milionów, to tak jak pokazać kobiecie 37 milionów par szpilek i spytać, którą parę dziś założy ;). W chwili obecnej czuję się dobrze zapoznana z ofertą :).


Zacznijmy od pokoju dziecięcego. Faworytów było sporo, a numerem jeden jest „Jaskinia”. Ma w sobie coś magicznego i pozostawia miejsce dla wyobraźni dziecka. Inaczej niż sezonowe postacie z kreskówek. Przerobiłam na sobie mody na idoli i wiem, że łatwiej oprawić postać w ramkę, niż zmieniać całą koncepcję pokoju bo nagle „Kubuś Puchatek jest dla maluchów”.



Dinozaury, to oczywista oczywistość w pokoju chłopca i to również się z wiekiem zmienia, ale nie aż tak szybko, jak uwielbienie dla Chudego z Toy Story. Kolorowe na czarnym tle i  te bardziej stonowane,  o ile nie przesadzimy, będą ciekawym akcentem.



Ilustracja z domkami spodoba się miłośnikom szarości, choć dzieciaki pewnie najchętniej by ją pokolorowały. Zresztą, dlaczego nie.



„Stylowe koty”.



 „Półksiężyc”.



Po dziecięcej magii, kilka wzorów dla nastolatków – „Muzyk”.



„Znaki drogowe”



„Graffiti w tunelu”



Z kolejnym wzorem granica między pokojem dziecka, nastolatka, a nawet dużego astronoma, zaciera się. Wyobraźcie sobie „Ziemską powierzchnię” na swojej ścianie, w sypialni. Miły odpoczynek dla oczu po nastolatkowych inspiracjach :).



Ogromnym powodzeniem cieszą się ostatnio fototapety 3D. Byłabym ostrożna w wyborze, bo po pierwszym zachwycie musimy jednak z nią żyć. Wielkie bryły mogą przytłoczyć, za to ta mapa świata prezentuje się świetnie.



Alternatywnie do 3D znalazłam – „Mapę akwarelą”. Obie nie są przesadzone i banalne.



A przyszło Wam do głowy żeby wytapetować sufit ? Nie, nie dziełem Michała Anioła, kolejną fototapetą 3D – „Abstrakcja”. Na ścianie jej nie widzę, za to na suficie… Do tego zwisy żarówek.



Ten wzór ma tytuł „Jaskrawa abstrakcja”. Moje poczucie jaskrawości legło w gruzach ;). Fototapeta 3D w pastelowej tonacji, którą widzę w jasnym, nowoczesnym wnętrzu.



Powyższą „jaskrawością” przechodzimy do typowo kobiecych aranżacji. Drogie Panie jeśli uwielbiacie kwiatowe dekoracje, to te naturalne są najpiękniejsze. A jak tapeta, to ostrożnie, żeby swojego faceta tą florą nie powalić ;).  Zamiast przelewać na Was własne zdanie na temat makro róż i maków, maki w wersji łagodniejszej.



Ten „Kwiatowy wzór” jest po prostu piękny.



Tak jak i „Delikatne piwonie”.



Jest i makro :). Wiem i rozumiem, że takie zdjęcia są interesujące. W końcu na co dzień patrzymy na świat z większego dystansu. A tu taki uroczy „chrząszcz na dmuchawcu”.



Dla kochających motylki, do których sama należę, niebieskie, urocze, pastelami malowane…



Zrobiło się romantycznie i w ten dziewczęcy romantyzm wpisują się baletnice. A może zamiast obcej baby w trykocie, piękny łabędź.



„Zimowy taniec” to wzór, który nie jest w moim stylu, niemniej potrafię sobie wyobrazić go jako ciekawą dekorację.



No dobrze. My tu pitu pitu o kwiatuszkach, a ja mam fajne propozycje dla babeczek z jajami ( poczucie humoru też się przyda ).

Jak nie ćwiczę jogi, tak fototapeta pod tytułem „joga” na bank by mnie zmotywowała ;).



Na BANG !!! miało być ;).



Cała kategoria POP ART, to zdecydowanie moja bajka. Ani ta fuksja, ani żółć, a buldoga bym nad biurko przylepiła ;).



„Ananasy”



To prawda, że skupiłam się na tym co mi bliższe. Kwiatki, dzieci, kotki… co nie znaczy, że o męskich wzorach zapomniałam. Nie tylko dla drwala ;) – „objętościowe kwadraty”.



Oraz 100% testosteronu w jednej fototapecie 3D, czyli „model auta”.



Jakie kategorie pominęłam w zestawieniu ? Te, które kojarzą mi się z palemką i alpejskimi widoczkami. Jeżeli faktycznie chcecie mieć pamiątkę z podróży na ścianie, to  zamówicie sobie kolaż z rodzinnych fotek lub nawet wielką Bramę Brandenburską, ale niech to będzie Wasze. Przywołuje wspomnienia i zachwyca gości. Tak jak te „Nocne ognie”.



Mam nadzieję, że udało mi się Was przekonać, że warto spróbować z fototapetą, bez oczywistych banałów i przy okazji obalić palemkę ;).

To teraz zapraszam na KONKURS. Jeśli rozważaliście zakup fototapety, to mam dla Was 10 kuponów o wartości 50zł każdy( ważnych do 25.12.2017r ), do zrealizowania w sklepie internetowym Uwalls. Wystarczy, że wybierzecie swój wymarzony wzór, a może kolaż i pochwalicie się wyborem w komentarzu.

28.11.2017 zrobię losowanie na Facebook, a dalej to już wiecie. Kleimy :)



Wpis przygotowany we współpracy z Uwalls.pl