Mieszkanie pod wynajem cz.1 – Łazienka

Już za kilka dni zacznie się bum na mieszkania do wynajęcia. Na tę okoliczność postanowiłam opisać metamorfozę mieszkania  pod wynajem. Nieco już zakurzona bo przeprowadzona dwa lata temu więc nie będzie tu najnowszych trendów, a uniwersalne wnętrze, oby na lata ;). Zanim Was wprowadzę do siebie, a raczej do wynajętego już mieszkania, kilka istotnych punktów, o których warto pamiętać.

Ceny na rynku nieruchomości rzecz jasna uzależnione są od lokalizacji, powierzchni, standardu… Tenże właśnie standard z roku na rok rośnie i nie wystarczy studentowi stara wersalka i postkomunistyczny segment.

1. Nie przygotowujemy mieszkania dla siebie

Jedni lubią ostre, żywe kolory inni stawiają na minimalizm. Najlepiej jest postawić na uniwersalny wystrój, bez fajerwerków :). Pewnie, że można poszaleć z czerwienią w salonie, czarny segment i złote lampy, bo to jest jakieś. Jednak na oryginalne wnętrze trzeba szukać specyficznego klienta, który dostrzeże to coś. Neutralny wystrój znajdzie dużo więcej zainteresowanych.

Tak samo ostrożnie z modą, która przemija. Jeśli stawiamy na najemców długoterminowych, a przy tym zależy nam na jak najmniejszych inwestycjach, wystrój nie powinien być sezonowy. Chyba, że zafundujemy najemcom systematyczne metamorfozy , żeby ich utrzymać ;).

2. Jakich najemców oczekujemy ?

To jeden z istotniejszych założeń przed remontem lub tylko delikatnym liftingiem. Mieszkanie dla studenta, dla rodziny, czy może biznesmena, wynajem krótkoterminowy dla obcokrajowców ? Zanim zabierzemy się za przystosowanie mieszkania, trzeba ustalić grupę docelową.

Jednocześnie nie tylko od nas zależy kto będzie potencjalnym najemcą. Na to ma wpływ również lokalizacja.

3. Budżet

Pewnie, że można wycisnąć coś z niczego. Zero inwestycji ale i trudno żądać kokosów. Standard mieszkania bezapelacyjnie wpływa na cenę, niemniej mierzmy siły na zamiary. Jeśli mamy mieszkanie w nowym budynku z ochroną warto jest zainwestować nieco więcej niż na przykład przy nieruchomości w wielkiej płycie na niszowym osiedlu. Co nie oznacza, że trzeba wydać fortunę przy pierwszym, a do bloku wstawić byle graty.

4. Analiza rynku

Zanim porwiemy się na inwestycje, warto sprawdzić jakie ceny najmu są w okolicy. Na pewno będą się różniły ale łatwo ustalić realną cenę. To, że mieszkania w okolicy oscylują w ramach 1000-1200zł, a nagle znajdujemy ofertę za 2500zł, zwykle oznacza, że albo ma coś co trudno osiągnąć albo cena jest nierealna i właściciel czeka, bo czekać może, na tego jedynego klienta. I czekać tak może w nieskończoność ;).

5. Z pośrednikiem czy bez ?

Zazwyczaj pośrednik kasuje jednomiesięczny koszt wynajmu za równo od właściciela jak i najemcy. Daje za to reklamę, potencjalnych klientów i wiedzę. Nie zawsze ;). Wiele biur zatrudnia amatorów, którzy mają marne pojęcie o nieruchomościach, rynku, nie mówiąc już o finalizacji umowy. Licencjonowani pośrednicy często wolą skupić się na sprzedaży, zamiast zawracać sobie głowę drobnym wynajmem ;). Niemniej są biura, które specjalizują się w wynajmach, mają ogromną bazę potencjalnych najemców i mieszkań do wynajęcia. Inna sprawa to powiedzmy „biedny student”, który nie chce płacić dwa razy czynszu ( plus kaucja ) i woli szukać ofert bezpośrednio od właściciela i to nie tylko „biedny student” tak ma ;).

Jeśli czujemy się na siłach przygotować umowę, mamy czas pokazywać mieszkanie, to … Wasza decyzja, co jest bardziej opłacalne.

Po tym przydługim wstępie mogę wrócić do istoty czyli  mieszkania 55m2 w budynku z cegły z lat 60tych, blisko centrum i wstępne założenie – wynajem krótko terminowy dla rodzin z dziećmi.  Nie był to specjalnie drogi i trudny remont, acz wymagał przemyślenia jak wycisnąć z niego cały potencjał przy minimum nakładu.

Na dobry początek łazienka. A było tak ;).

Malutka, z wanną i WC kompaktowym. Stare szafki, choć do uratowania i sznury prania w poprzek dyndające nad głową ;). O gustownych wiaderkach nie wspominając ;).


metamorfoza_lazienki_6


Przyznacie, że raczej marnie to wyglądało. Nawet po ściągnięciu sznurów z ręcznikami ;).

Największym wydatkiem była robocizna:  skucie i położenie nowych kafelków, przesunięcie wanny od prawej do lewej. Mogłam sobie tego oszczędzić ale tego marmurku i beżowych listew nie mogłam znieść. Za to płytki (10m2) kupiłam najzwyklejsze, białe z połyskiem oraz szarą fugę.

Zamiast kompaktu WC – podtynkowe. Przy okazji powstała półeczka na ręczniki. Za zasłonką prysznicową chowa się piecyk gazowy, który nie był najbardziej dekoracyjnym elementem łazienki ale być musi ;). Półka z Ikea pełni również funkcję mini suszarki łazienkowej.


metamorfoza_lazienki_2


Był plan, żeby zamontować kabinę prysznicową, aby tej przestrzeni było nieco więcej. Łączyło się to jednak z przesunięciem piecyka gazowego i ingerencja w starą kanalizację. Została obecna wanna plus uchwyt na słuchawkę prysznicową. Wykorzystałam też umywalkę wraz z szafką.

 Na jedną ścianę bez kafelków zaleciłam położenie nierównomierne gładzi i pomalowanie farbą wodoodporną. Miałam ochotę na tynk z efektem betonowej ściany ale… Łatwo nie było, bo majster tego nie widział ;). Nie widział też okna w łazience i chciał zamurować bo…” po co „? Uparcie broniłam wersji z oknem i nie żałuję, bo daje naturalne światło i rozjaśnia malutką łazienkę :).


metamorfoza_lazienki_1


metamorfoza_lazienki_5


Nie wszystko udało się zmieścić, w tym mop i wiaderko.  Co nie oznacza, że wyrzuciłam je przez okno ;). Nie tu, to gdzie indziej :). Sporo czasu szukałam odpowiedniej wielkości kosza na pranie, aż w końcu uszyłam z ręcznika worek i działa :).


metamorfoza_lazienki_3


Łazienkę mamy za sobą ;). Przestała być norką, a koszty ? Materiały i wyposażenie około 2000zł w tym WC podtynkowe ( cały zestaw wraz deską samo opadającą, miską i przyciskiem ), upolowane na wyprzedaży za 650zł. Lustro i reszta elementów z Ikea. Lampa sufitowa, której nie widać do końca, a stanowi fajny element z BRW za 89zł.

Robociznę opiszę przy podsumowaniu całego mieszkania.

Minęły dwa lata, a łazienka podoba mi się nadal i niewiele bym zmieniła, jeśli w ogóle. Chyba lustro i szara ściana robi całą robotę :). Nie luksus, za to najemcom przypadła do gustu, a właśnie o to chodziło :).


metamorfoza_lazienki_4


metamorfoza_lazienki