Skrzynka z paletowych desek

Dwa lata temu chwaliłam się wszem i wobec metamorfozą balkonu. Puchłam z dumy, że udało mi się z mocno zaniedbanego balkonu, stworzyć przytulne miejsce do odpoczynku. Niecały miesiąc później dodałam skrzynki na zioła z szuflad i wtedy to, ta moja puchnąca duma z włożonej pracy, pomysłowości, zaradności i innych ości, została sprowadzona na ziemię przez małą karteczkę na drzwiach wejściowych ;).



„Szanowni Mieszkańcy… Uprzejmie informujemy… Remont loggi… Prosimy o opróżnienie loggi, rozebranie wszelkiej zabudowy… „. Poważnie ??? Włożyłam tyle pracy, czasu, kasy, lato dopiero się zaczyna…

O, dzięki Spółdzielnio kochana za ten dramat, który miał trwać miesiąc, a zeszło blisko trzy, bo sama bym na to nie wpadła, żeby zagospodarować roślinami parapety z drugiej strony mieszkania :). Ostatecznie sukulenty w skrzynkach z palet nie wytrzymały trzech miesięcy od strony północnej, ale myśl o zrobieniu donicy dopasowanej do parapetów została :).


 


Skrzynka z palet DIY

MATERIAŁY:

  • paletowe deski
  • płyta HDF ( taka jak na plecy szafy )
  • wkręty do drewna
  • grubsze reklamówki
  • farba do drewna

 

  • wyrzynarka lub piła do drewna
  • tacker wraz z zszywkami oraz zszywacz biurowy
  • szlifierka, papier ścierny
  • młotek, śrubokręt, metr, pędzel

Mój parapet ma 110 cm długości i 30 cm szerokości. Gotowa skrzynka ma 106 cm x 17 cm.



 Oddzieliłam deski od palety. Dłuższe listwy były idealne. Krótsze przycięłam tak, żeby pasowały do reszty.

Wstępnie przeszlifowane deski połączyłam w całość listwami. Około 2 cm krótszymi od góry i 0,4 cm od dołu ( grubość płyty HDF )



Tak przygotowane elementy skręciłam.



Przyciętą płytę HDF ( plecówkę ) przykręciłam do listw łączących. Ten 4 milimetrowy dystans sprawił, że płyta zlicowała się z deskami.




Na koniec dodałam listwy w poprzek, wzmacniające dno.



Całą skrzynię przeszlifowałam, odpyliłam i była gotowa do malowania.



Zaczęłam od barwienia desek kawą rozpuszczalną. W proporcjach: 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej na filiżankę. Niejednokrotnie w ten sposób zmieniałam kolor drewna i polecam. Godnie zastępuje bejcę :).




W tym momencie wystarczyło zabezpieczyć skrzynkę lakierem bezbarwnym przeznaczonym na zewnątrz i byłaby prosta donica, w orzechowym kolorze…



…Byłaby ale poszło tak sprawnie, tak łatwo, że musiałam sobie dodać pracy kombinując z kolorami ;).

Załóżmy więc teoretycznie, że jest to orzechowa donica. Kolejnym etapem będzie wyłożenie jej folią. W skrzynkach z palet użyłam folii budowlanej. Tym razem, nie bez powodu wykorzystałam grubsze reklamówki.


 



Przycięte reklamówki przypięłam tackerem do wnętrza donicy. Równie dobrze możecie przybić gwoździkami. Złączyłam je ze sobą zszywaczem biurowym. Skrzynka będzie stała na zewnątrz i żeby nadmiar wody mógł odpływać, zrobiłam dziurki w dnie foliówek.



Powstały mniejsze doniczki, wewnątrz dużej. Podzielenie skrzyni na osobne donice foliówkami, pozwoli mi posadzić rośliny o różnych wymaganiach co do wilgotności, czy nawozu. Takie cztery w jednej ;).



Po przeróżnych doświadczeniach z malowaniem skrzyni. Raczej porażkach niż sukcesach ;). Ostatecznie pomalowałam ją farbą akrylowa w kolorze miętowym.




Próba generalna z roślinami i teraz to, co najważniejsze.

Skrzynka:

  • miała stać na parapecie kuchennym, zewnętrznym,
  • od strony północnej,
  • a w niej rośliny jadalne…

Takie, które mogę posadzić z korzenia i otrzymać przykładowo natkę pietruszki oraz te nieoczywiste, a mogące wzbogacić mój kulinarny ogródek. W tej sprawie zwróciłam się o pomoc do specjalistki Joanny Gałązka, autorki bloga Offgrodniczka. To Joasia zaprojektowała roślinność w skrzyni i myślę, że kilka roślin Was zaskoczy :).




Już dzisiaj zapraszam na kolejny wpis, będący owocem współpracy ( dosłownie i w przenośni ) z Joanną Gałązka. Macie jakieś roślinne przeczucia, co można z tej donicy zjeść ?

Kasia