Sznurkowy kwietnik

Nie znam się, więc się wypowiem ;). To najlepsze podsumowanie tego, co dzisiaj Wam pokażę. Z pełną świadomością nie zatytułowałam jako makrama. Bo co ja wiem o makramie. Natomiast kwietnik był mi potrzebny i powstał. Nawet kilka. Pokazywałam je na Facebook jednocześnie zapowiadając, że instrukcji nie będzie.

Tylko krowa nie zmienia zdania ;). Zrobiłam, działają… Może nie dzieła sztuki, niemniej pełnią swoją funkcję i chętnie podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami oraz prostą instrukcją, na sznurkowy kwietnik.



Presja jest spora, bo moją koleżanką jest Marta, autorka bloga Marheri Crafts, która ze sznurków potrafi robić cuda. Jeśli porównacie moje kwietniki z jej dziełami, to słabo wypadnę, więc tego absolutnie nie róbcie :p. Albo zajrzyjcie do Marty wtedy, kiedy pierwsze węzły będziecie mieć za sobą i by podnieść sobie poprzeczkę  w pasji, którą w Was zaszczepiłam ;).

Z mojego punktu widzenia makrama, to prosta technika wiązania sznurków. Absolutnie dla każdego, kto tylko wykazuje chęci. Gorzej z tą plątaniną sznurków ale na pewno dacie radę :).


Kwietnik ze sznurka

Materiały:

  • sznurek
  • kółko
  • nożyczki

Sznurek pocięłam na 6 kawałków jednej długości ( 6 sznurków po 3,40 m – kwietnik ma 1,30 m )



Złożone na pół, przewlekłam przez kółko, które będzie uchwytem.



Najwygodniej jest zawiesić sznurki przed wiązaniem supłów.



6 sznurków złożonych na pół daje nam 12 sznurków, które podzieliłam na 3 części. Teraz przechodzimy do węzłów płaskich. Proste i ładne, choć można się pogubić na początku.

Mamy dwa sznurki środkowe ( rdzeń ), wokół których zewnętrznymi sznurkami robimy węzeł. Zaznaczone na zdjęciu różowe, to rdzeń, czyli stałe sznurki. Niebieski i pomarańczowy będą je obwiązywały.





Zaciskamy i analogicznie wiążemy na kolejnych dwóch grupach sznurków.

Proste prawda ? Pewnie trzeba chwilkę się poplątać ale potem idzie z górki :).

Kolejny etap to przymiarka pod wysokość doniczki.



I łączymy kolejne, w dwie pary sznurków. Zawiązujemy jak powyżej i prawie mamy to :).



Na koniec supeł ze wszystkich sznurków i jest makramowy kwietnik :).



Ale mi wielka trudność ;). Jeśli tylko uda Wam się ogarnąć ten węzeł płaski, to możecie szaleć.  A jeżeli jest za trudny, to zawiążcie zwykłe supełki na poszczególnych parach sznurków i też będzie git :).




No dobrze spłyciłam dzieła makramowe, to teraz sztuka i inspiracja. Brałam udział w warsztatach Marty, na których plotłam swoje arcy… dziełko wyplotłam ;). Żałosne takie, że szkoda było pokazywać i sznurki szybciutko przerobiłam na kwietniki :).Pewnie dlatego, że moja pragmatyczna natura uważa sznurki za materiał do wiązania, na pewno nie do dzieł ;).  Za to dowiedziałam się wiele i poznałam supły których nie znałam. A co najważniejsze latałam z aparatem jak głupia i wszystko mnie zachwycało.





Moim zdaniem makrama jest dla każdego. Możecie wiązać te supełki i tworzyć cuda. Możecie też sklecić swój kwietnik z kilku nieporadnych węzłów i też będzie fajnie. U mnie te nieporadne wyglądają tak :).





Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wiązania sznurków oraz że Marta nie powiesi mnie na sznurku za profanację makramy :).

Kasia