Wystawa – Polski Dizajn po roku 1989

W przerwie od robótek własnych wybrałam się na wystawę  „Z drugiej strony rzeczy. Polski dizajn po roku 1989”. Trochę z ciekawości, a całą resztą żeby najzwyczajniej wyjść z domu i odetchnąć powietrzem dizajnu ;).

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Te słowa Stanisława Jachowicza idealnie oddają moje wrażenia z wystawy. Żaden ze mnie znawca sztuki, za to użytkową szczerze podziwiam. O ile faktycznie użytkowa jest ;).

Moda na meble z lat 60-70tych nieco otworzyła nam oczy na polskich projektantów. Nagle fotel 366, projektu Józefa Chierowskiego z roku 1962, stał się jednym z najbardziej poszukiwanych. Doczekał się nawet reaktywacji przez 366 Concept. Bez widocznych śrub, jak marzył autor projektu.

Jednak na Chierowskim polski dizajn się nie skończył ;).



Wiedzieliście, że cenzura w czasach PRL obejmowała również projekty mebli ? Wiele z nich było korygowane zgodnie z wytycznymi lub najzwyczajniej nie trafiało do produkcji. Absurd? Dzisiaj, aż trudny do wyobrażenia. W każdym razie po roku 1989, wraz z raczkującym kapitalizmem, projektanci zyskali możliwość prezentowania swoich wizji bez ograniczeń. Nienastawionych wyłącznie na zaspokojenie szablonowych oczekiwań Kowalskiego, co zaowocowało eksperymentami z materiałem i formą.

Owoce tego okresu, możecie zobaczyć na wystawie w Krakowie, która trwa do 19.04.2018r.


Projekt Marka Król- Józaga z 1993 roku. Bezpieczne nożyczki dla dzieci, dobrze tnące papier, uformowane bez żadnych łączeń, z jednego kawałka stalowego drutu. Nagradzany na międzynarodowej scenie, niemniej nie wdrożony.



Wygaszacz ekranu ( Bartosz Mucha, 2007 r.) z kolekcji The poor light. Oferowany na płytach CD, był „produktem wizerunkowym” wyimaginowanej firmy POOR. Pod takim szyldem autor tworzył, a „Archetypiczny kształt lampy” powtórzył po latach w kolekcji mebli Tripod ( zdjęcie poniżej ).



Na stronie POOREX zobaczycie więcej projektów Bartosza Muchy. Przy okazji widziałam, że 12.06.2018r. w Muzeum Narodowym w Krakowie, odbędzie się spotkanie z autorem (tutaj link).



Lampa ORCARadosław Achramowicz, Anna Siedlecka. Jeden z pierwszych wzorów lamp marki PUFF-BUFF.


 



Instalacja Jakuba Jagiełło ( współpraca Aga Zaborska – Jagiełło ) z roku 2013.




Dużo bardziej przyziemnie :).  Głośniki oraz obudowy AGD sprzedawane pod marką Zelmer. Znacie ? Pewnie tak :).



Ponieważ sama miałam okazję uczestniczyć w oprowadzaniu tematycznym „Droga do jasności, historia lampy”, prowadzonym przez Annę Sokulską, to oświetlenie skupiało moja największą uwagę. A ta lampa CEBULA XXL, Darii Burlińskiej z 2007 roku po prostu zachwyciła. Wykonana z pasa cienkiej pianki polietylenowej nawiniętego na akrylowy pierścień. Sprzedawana pod marką DBWT.PL. Złożona w pudełku, w płaskiej postaci, trafia do nabywcy.



Coś Wam przypomina ta lampa i forma w jakiej jest „podawana” nabywcy ? Ja miałam jedno wrażenie z wystawy, poza zachwytem. Trafiłam do Ikea i wcale nie drwię. Można dyskutować na temat jakości mebli Ikea, ale trudno odmówić jej stawiania na najlepszy dizajn. Nie widzę też nic złego w tym, że świetne projekty wdrażane są do masowej produkcji. Swoją drogą, pewnie wielu z Was wie, że pierwsza wizyta założyciela Ikea w Polsce miała miejsce w 1961 roku i zaowocowała zamówieniem w Zakładach Mebli Giętych w Radomsku … a dalej, to już poszło z górki z naszymi, rodowitymi projektami :).


Tym razem niewiele zdjęć, bo nie chciałabym Wam zepsuć przyjemności podziwiania, a jedynie zachęcić do odwiedzenia wystawy. Wszystkie informacje znajdziecie pod tym linkiem i koniecznie podzielcie się własnymi spostrzeżeniami.