Ogródek pod blokiem od podstaw
Dzisiejszy wpis kieruję do amatorów, którzy mają szczęście mieć skrawek zieleni przed blokiem do dyspozycji i chcą go zagospodarować.
Opowiem o tym na co się musisz przygotować, bo to jednak wspólny teren. Jak założyć ogródek, bez rujnowania własnego budżetu. Jak natura uczy cierpliwości. Ach! I ile taki ogródek pod blokiem daje radości :).
Oczywiście w oparciu o własne doświadczenia – porażki, sukcesy i starcia z kosiarzami ;).
Czy można ingerować w zieleń osiedlową?
Tak, ale…
Z całą pewnością w najlepszej sytuacji są mieszkańcy parterów. Przyjęło się, że to oni mają pierwszeństwo do frontowych skrawków zieleni – przy klatkach wejściowych, jak również od strony balkonów. Tak się przyjęło, ale to nie oznacza, że nie możesz zapytać sąsiadki z parteru, czy nie chciałaby odstąpić swojego przywileju.
Wspólnoty mają zapisane w regulaminach, co można, a czego nie. W moim regulaminie jest całkowity zakaz sadzenia drzew i krzewów, bez zgody Spółdzielni. A jednak ludzie sadzą drzewa i krzewy. I tak z małej choineczki świątecznej, u sąsiadki pod samym oknem, po latach urosło drzewo sięgające IV piętra. Zrobił się kłopot, bo sąsiedzi mieli ciemność w mieszkaniach, korzenie naruszały fundamenty budynku oraz drzewo odchylało się od ściany bloku. Finalnie dodatkowym kłopotem było jego wycięcie. Usuwanie aut z parkingu podczas wycinki, koszty wspólne wycięcia i trochę żal drzewa.
Ja bym drzewa bliżej niż kilka metrów od bloku, nie posadziła. Dużego krzewu także. Nawet, jeśli dzisiaj jest malutki ;). Za to mam dwa krzewy przed oknem, bez zgody. Posadziłam je wiedząc, że moje hortensje dharuma ( 2szt.), są odmianą karłowatą.
Hortensja bukietowa Dharuma
28.06.2025
Inna sprawa, że ta zieleń jest częścią wspólną i trzeba mieć na uwadze nie tylko własne poczucie estetyki, ale też współmieszkańców.
Poniżej zdjęcie ogródka na blokowisku, który widziałam na Korsyce. Fajnie, że ktoś miał chęci, wykorzystał opony… Czy każdemu ta aranżacja się spodoba? Myślę, że takie indywidualne zapędy twórcze lepiej powściągnąć do momentu, kiedy już mamy własną działkę i można szaleć.
Podsumowując temat „czy można?” – zasadniczo można. Najlepiej zapoznać się z regulaminem osiedla. Ewentualnie uzyskać zgodę zarządcy.
Zaplanuj zieleń tak, żeby z niej sama radość była, a nie rozrastające się kłopoty. Jednocześnie licząc się z tym, że w razie remontów, awarii, wszelakie konstrukcje i nasadzenia, mogą zostać zniszczone lub usunięte.
18.05.2022r.
Jak założyć ogródek przed blokiem?
U mnie było to kilka podejść, zakończonych porażkami, ale nim zacznę straszyć, zacznijmy od miłych tematów.
Projekt ogródka przed blokiem.
Lato, wbrew pozorom, to świetny moment, żeby rozpocząć projekt własnego ogródka, bo:
- Widzisz jak w sezonie letnim wyglądają rośliny, jak kwitną i co Ci się podoba, a czego nie chcesz u siebie.
- Spora część roślin, to rośliny dwuletnie, czyli wysiewane latem tego roku, a zakwitają dopiero w kolejnym. Przykładowo na zdjęciu poniżej – goździki brodate. Wysiane w lipcu zeszłego roku. Posadzone we wrześniu do gruntu, a w tym roku już pięknie kwitną. Całkiem możliwe, że zostaną na dłużej, ale na wszelki wypadek już mam wysiane kolejne.
Goździk brodaty
12.08.2024 /22.04.2025 /24.05.2025
Goździk brodaty 9.06.2025
- Rośliny cebulowe jak tulipany, czy szafirki, sadzi się jesienią, wiec warto już w lecie zacząć o nich myśleć.
Szafirki 22.04.2025
- Jest ciepło, miło, leżysz na plaży i masz czas na przeglądanie inspiracji w internecie – polecam Pinterest. Ja robiłam sobie screeny tego co mi się podoba. Kolejno sprawdzałam wymagania konkretnych roślin, które wpadły mi w oko i zapisywałam te, które pasowały do moich możliwości. Tak ze względu na ich trudność uprawy, jak i wymagania co do ilości światła oraz gleby.
Najtrudniej było mi sobie wyobrazić, jak one będą wyglądał na przełomie całego sezonu. Owszem, w dobrych sklepach ogrodniczych online, podane są wszystkie informacje – wysokość, szerokość, wymagania itd. Ciężko za to znaleźć zdjęcia roślin, poza ich najbardziej efektownymi momentami.
Przykładowo ciemiernik, który kwitnie w zimie, a miałam z nim do czynienia pierwszy raz, pokazywany jest zawsze z kwiatami. Mile mnie zaskoczył, że poza sezonem jego liście mogą także cieszyć oczy.
Ciemiernik 22.04.2025
Powtórzę, że w dobrych sklepach znajdziecie wszystkie informacje. Bo są takie, które piszą bzdury. Od naginania wymagań, po totalne głupoty i tu liderem jest Leroy Merlin. Bardzo lubię ten sklep, ale online często mijają się z rzeczywistością.
Na screenie ze strony Leroy Merlin jest bluszcz kurdybanek, który w żaden sposób nie przypomina kocimiętki ;). A im dalej w las, tym opis był jeszcze bardziej absurdalny.
Po porównaniu opisów roślin w wielu sklepach online, najbardziej polecam stronę Gospodarstwa Ogrodniczego Bilscy. Nigdy nic u nich nie kupiłam, ale opisy konkretnych roślin, są bardzo wiarygodne, wyczerpujące i pomocne.
Przy projektowaniu polecam Wam także kanały na YouTube: Oli „Forela Planete” i Marty Potoczek „Leniwa niedziela”.
Możecie także skorzystać z programów do projektowania ogrodów i rabat, ale są one płatne. Natomiast wersje bezpłatne mają mocno ograniczoną bazę roślin.
Na koniec tematu projektowania – nie stawiaj sobie wysoko poprzeczki. Wybierz rośliny mało wymagające, a z czasem, jeśli nie braknie chęci, można dosadzać. Ogródek nie musi i raczej nie powstanie w jeden dzień. I każda pora roku jest dobra by zacząć. Choć wielu zakłada, że ogródki planuje się wiosną.
Gleba i nasłonecznienie.
Nawet najpiękniejszy projekt ogródka nie będzie miał szans, póki nie ustalisz jaką masz glebę oraz ile światła pada na Twój teren. O ile na glebę, możesz mieć jakiś wpływ, to na słońce już nie bardzo.
U mnie jest gleba gliniasta. Nie przeprowadzałam żadnych badań, bo to gołym okiem widać, że kiedy wbiję łopatę, to mam glinę. Nic tylko garnki lepić ;). Dodatkowo, i to pewnie dotyczy większości, podczas budowy bloków pozostało sporo gruzu, kamieni, cegieł, etc. Więc z tym wbijaniem łopaty, na początku jest spory problem.
Do ustalenia stron świata też nie jest niezbędna jakaś super wiedza. Albo masz pełne słońce od południa, albo jak u mnie blok zasłania słońce, czyli strona północna. Jest jeszcze wschód, zachód, drzewa zacieniające… Wystarczy popatrzeć na tle całego dnia jak operuje słońce.
Skąd wziąć rośliny do ogrodu?
Możesz kupić sadzonki na giełdzie kwiatowej, w serwisach internetowych, w sklepach ogrodniczych online, kupić nasiona i wysiać, albo wyżebrać ;). Sianie i wymiany u mnie wygrały, przy niewielkim wsparciu zakupami.
Zacznijmy od początku, bo to że masz zryw, niekoniecznie będzie skutkowało spektakularnymi efektami. Nie ma sensu się rujnować, bo jak już ustaliliśmy, to nie jest tylko Twój teren. Przyjdą kosiarze, skoszą i tyle było z Twoich roślinek. Wiem, bo na przełomie kilku sezonów miałam zrywy, które kończyły się płaczem. Moi kosiarze oraz inni podwykonawcy Spółdzielni, mają już na koncie 6szt. hortensji, 1szt. lilaka Meyera, 3szt. cyprysików, bratki oraz ostatnio paproć.
W zeszłym roku podeszłam do ostatniej próby, małymi kroczkami.
- Wysiewanie – Nasiona to koszt 2,5-4zł ( paczka) plus ziemia. Z jednej torebki, o ile wzejdą, masz masę sadzonek.
- Wymiana – Ty masz sadzonki, a znajoma ma ogród i chętnie wymieni się tym, co jej się rozrosło. Nawet nie musi być znajoma, bo w dzisiejszych czasach, jeden klik i w mediach społecznościowych znajduje się chętny, na wymianę.
Mam szczęście znać dwie dziewczyny, które „zjadły zęby” we własnych ogrodach. Ja wysiewam nasionka, a one dzielą się kłączami, karpami… i wiedzą. Na zdjęciach poniżej, tylko kilka z kilkudziesięciu roślin, które dostałam. Dokładnie tak powstawał mój ogródek.
Żurawka / Serduszka okazała / Orlik
Hosta i niezapominajka 22.04.2025
- Zakupy online – W lecie zeszłego roku kupiłam na OLX od prywatnej osoby, sadzonki firletki kwiecistej ( kwitnie w drugim roku ). Jeśli dobrze pamiętam, po 3zł sztuka.
Firletka kwiecista
12.08.2024 / 22.04.2025 / 4.06.2026
Firletka kwiecista 28.06.2025
- Zakupy poza szczytem sezonu – Pod koniec listopada, czyli w mało ogrodniczym sezonie, również na OLX, kupiłam sadzonki żurawek i ciemiernika. Do spółki z wspomnianymi dziewczynami, bo cena, choć i tak bardzo przystępna, zależała od ilości. Ciemierniki po 15zł, a żurawki po 6-7zł. Ciemiernik posadziłam w grudniu, a żurawki połowie kwietnia 2025r. Bardzo ładnie zimowały w kartonie na balkonie.
Na początku sezonu, czyli wczesną wiosną, te same żurawki, u tego samego sprzedawcy, kosztowały dwukrotnie więcej. Więc czasem warto zaryzykować i kupić poza sezonem. Tym bardziej, że żurawki zniosą wiele.
Żurawka Shanghai
28.04.2025 / 4.06.2025 / 28.05.2025
Żurawka Paris 28.04.2025 / 4.06.2025
- Zimowy wysiew – Zimą tego roku zrobiłam eksperyment z zimowym wysiewem – z dużym powodzeniem i o tym na pewno jeszcze napiszę.
Mimo, że całkiem mi ten ogródek rośnie, a drugi od strony balkonu jest w trakcie, to mam z tyłu głowy, że nagle nastąpi awaria, będzie konieczność dokopania się do jakiejś rury i siłą rzeczy rośliny, „mój” ogródek, odejdzie w niebyt. 40zł za pokaźną ilość nasion, wypada nieźle, w stosunku do kilkuset za sadzonki.
Ogród uczy cierpliwości.
Reasumując, nie musisz wydać milionów, ale oczywiście możesz. Ja bym jednak zachęcała, aby na osiedlowym terenie, sadzić małymi krokami. Masz masę czasu, by zobaczyć co się w Twoim ogródku sprawdzi, a co nie daje rady. Rośliny wymagają cierpliwości, która nie jest modna w dzisiejszych czasach. Na rolkach w mediach społecznościowych widzisz jak w kilka sekund powstaje ogród, a to wymaga miesięcy, o ile nie lat.
Doskonale rozumiem, że chcesz widzieć efekt natychmiastowy. Sąsiedzi patrzyli na mnie z politowaniem, kiedy sadziłam, sadziłam… I nie było widać zupełnie nic.
12.09.2024
Od połowy wiosny, po blisko roku dosadzania, kiedy wszystko zaczęło kwitnąć, sąsiedzi zaczepiają mnie słowami podziwu, a przechodzący robią sobie zdjęcia ogródka. To ten niezwykle miły etap, kiedy z okna widzę i słyszę, że było warto jeszcze raz spróbować.
Kosiarki, pety, śmieci i remonty – codzienność miejskiej zieleni
Niechętnie, ale muszę dodać kilka gorzkich słów, o potencjalnych problemach.
- Pety – dzisiaj, kiedy efekt jest widoczny, sąsiedzi się ogarnęli, ale na początku wiosny, miałam duży problem, żeby te pety zbierać. Na chodniku widoczne, ale w zieleni – „to się rozłoży”. Nie, nie rozłoży się. Pety rozkładają się do 10 lat i są toksyczne. Ile to ja rozmów przeprowadziłam z sąsiadami i nagle nikt nie palił, a góra petów rosła ;). Sprawdziło się u mnie przerzucanie petów pod drzwi klatki. W końcu były widoczne. W tym miejscu przepraszam dozorczynie, które musiały to zamiatać, ale inaczej nie trafiało.
To samo dotyczy śmieci, puszek, chusteczek higienicznych… Wiem, że kiedy spadnie śnieg, kwiaty znikną – będzie to samo.
- Kupy i łamanie roślin smyczą – Pewnie się zdziwicie, ale taka kupa nie rozkłada się w kilka dni, a nawet w miesiąc. Niemniej kupa i mocz, to nic, przy pieskach na smyczy, które połamią rośliny. Rozumiem, że psy, koty i inne zwierzęta będą sikać na „mój” ogródek. Chociaż sadzenie w kupie dobermana, to raczej wątpliwa przyjemność ;).
- Koszenie – już wspominałam jak kosiarze gasili moje zrywy. Wielu z moich sąsiadów odpuściło po tym, jak skoszono im nasadzenia. Z biegiem lat widzę winę po obu stronach. Chłop ma kosić, to kosi. W większości z bladym pojęciem o tym, co jest trawą, a co nie. W zeszłym roku zaczęłam wbijać paliki wokół sadzonek. To nie znaczy, że i one nie były koszone ;).
W tym roku sama koszę podkaszarką oraz stawiam tabliczki po obu stronach terenu, kiedy widzę, że akcja koszenia rusza. Dodatkowo prosiłam sąsiadów o czujność, a kiedy mój syn krzyczy „koszą!!!”, to po sekundzie stoję na straży ;). Mogłabym też pokazać palcem, gdzie nie kosić, ale możecie mi wierzyć, że raz tak zrobiłam i żałowałam.
- Zrzucanie śniegu z dachu – Konieczne i nieuniknione. Planując nasadzenia, trzeba wziąć pod uwagę, że wystające rośliny/krzewy, przy ścianie budynku, będą połamane pod naporem śniegu i lodu.
- Awarie i remonty – Na to też wpływu nie mamy. Teren jest częścią wspólną, a remonty dla dobra ogółu. Osobiście przeszłam dwa remonty elewacji i zniszczenia były totalne. Na prywatnej posesji też się zdarzają.
Tyle ode mnie na dobry początek. Trochę zachęty, a trochę realiów. Mam nadzieję, że nie nastraszyłam Was tą końcówką, bo lepiej być gotowym na niespodzianki i ich unikać. To teren publiczny, a nie Wasz prywatny. Z plusami i minusami.
Dzisiaj, kiedy uważam ogródek za wstępnie ukończony, bywam tam raz w tygodniu. Przechodzę codziennie, ale rośliny sobie świetnie radzą. Nie mam też ataku paniki, kiedy wykiełkuje pokrzywa. Może dlatego, że zostawiłam trawę i tego tak nie widać. A może dlatego, ponieważ wiem, że to naturalne.
Zachęcam Was całym sercem do zaopiekowania się zielenią przed blokiem i pochwalcie się efektami.
Kasia
Jeśli ten wpis Cię zainspirował i chcesz postawić mi kawę, to będzie mi bardzo miło.
Dziękuję!


























