sobota, 24 lutego, 2024
balkonDIY

Oczko wodne na balkonie

Oczko wodne kojarzy się z przydomowym zbiornikiem wodnym i to jest doskonałe skojarzenie. Jednocześnie dom, to wcale nie musi być wolnostojący budynek z ogrodem. A oczko wodne można założyć także na balkonie, czy tarasie.

Ten wpis kieruję do mieszczuchów, marzących o choćby namiastce sadzawki w bloku, ale też do tych, którzy zaczynają swoją przygodę z mini oczkiem wodnym w ogrodzie.


 


Jak założyć mini oczko wodne?

Kilka lat temu znalazłam obok śmietnika starą balię i to był idealny początek, do założenia oczka wodnego. Czyli wystarczy pomysł, miejsce i minimum wiedzy o roślinach wodnych. Chwilkę zajęło mi zdobycie podstawowej wiedzy, a w tym czasie balia pełniła rolę donicy na balkonie. Pierwszy rok z oczkiem wodnym na balkonie poświeciłam na testy i weryfikację zdobytej teorii. Dzisiaj, będąc już po jednym, całkiem udanym sezonie z oczkiem wodnym i w trakcie kolejnego, chętnie podzielę się tym, co już wiem.



Co jest potrzebne do założenia oczka wodnego?

1. SZCZELNE NACZYNIE

Bez tego nie zaczniemy nic. Nie jest najważniejsze rozmiar pojemnika. Ważne, aby był szczelny oraz odporny na warunki zewnętrzne. Może to być szklana misa, balia, wiadro, plastikowa donica, a w ogrodzie wanna. Na pewno najlepszy efekt dają pojemniki z ciemnym wnętrzem.

Wybierając pojemnik na balkon, należy koniecznie wziąć pod uwagę jego wagę wraz z wodą. Każdy balkon ma swoją ograniczoną nośność. Nie porywałabym się na balię na małym, wiszącym balkonie. Widuję na takich balkonach wielkie donice wypełnione ziemią, z pokaźnymi krzewami/drzewami i podziwiam stalowe nerwy wychodzących na nie właścicieli.

Jeśli chodzi o szczelność oczka wodnego, to w tym momencie pewnie pomyśleliście, że przecież można wypełnić pojemnik folią plastikową. Nie taką zwykłą folią. Przeznaczone są do tego specjalne folie hydroizolacyjne. Minusem jest ich cena. Jeśli macie stary basen, resztkę folii PCV, to możecie spróbować wyłożyć swój nie do końca szczelny pojemnik.


Robiłam testy z grubą folią budowlaną i nie zdała egzaminu.
Gdyby balia miała dziurkę, woda by wyciekła.

Po niepowodzeniu z folią budowlaną w pierwszym sezonie postawiłam na „gołą” balię. A, że była już stara, to po dodatkowym roku z wodą, nie wyglądała dobrze wewnątrz. Roślinom było w niej ok, ale w każdej chwili rdza mogła przejść na wylot.



 W kolejnym roku kupiłam pasujący do balii wkład. Poniżej jedyne zdjęcie jakie znalazłam wiadra na pranie z Pepco (ok.35zł ). Idealnie pasowało rozmiarem pod balię. Dodatkowo z głowy miałam oklejanie folią. Jest na tyle grube, że nawet folia PCV nie ma co się równać. Uszy oczywiście obcięłam ;).

Macie fajne naczynie pod oczko wodne, a nie jest idealnie szczelne? Pomyślcie o wkładzie do niego.



2. POJEMNIKI NA ROŚLINY WODNE

Rośliny wodne sadzimy w ażurowych pojemnikach/koszach. Otwory w pojemnikach mają za zadanie umożliwienie swobodnego przepływu wody i napowietrzenie korzeni, aby nie gniły, a roślina dobrze się rozwijała. Jednocześnie dziurki są na tyle drobne, że ziemia z nich specjalnie nie wypływa. Można je ewentualnie dodatkowo wyłożyć jutową wyściółką.

Wybór rozmiarów i kształtów pojemników jest ogromny. Te dedykowane do oczek wodnych cechuje zwiększona odporność na warunki wodne. Dodatkowo producenci deklarują, że tworzywo z których są wykonane, nie jest szkodliwe dla roślin i zwierząt. Wystarczy posadzić w nich roślinę, obciążyć od góry żwirkiem, wstawić do oczka na odpowiedniej wysokości i gotowe.

Sklepy oferują także worki do sadzenia roślin wodnych. Nie próbowałam, więc nie mam zdania. Koleżanka w takich workach sadzi lilie wodne (w przydomowym oczku) i jest z nich zadowolona.


Te pojemniki kupowałam w zeszłym roku.
Drugi sezon służą.

Alternatywnie można wykorzystać inne plastikowe pojemniki/wiadra, które już są ażurowe lub zrobić w nich otwory.


Pojemnik na sztućce z Pepco ( 10zł ).

3. ZIEMIA DO ROŚLIN WODNYCH

Większość porad jakie przeczytałam, zawierała informacje, że rośliny wodne należy sadzić w mieszance gliny i piasku, w odpowiednich proporcjach. Wymieniano też żwir, kompost, a nawet ziemię ogrodową… Jak to sobie w głowie ułożyłam, ile mam tych worków kupić, to mnie ten etap zupełnie przerósł ;). Ostatecznie kupiłam gotowe podłoże do roślin wodnych w OBI. 20l wystarczyło na zasadzenie roślin i zostało dobrze ponad pół worka. Resztę przechowałam w piwnicy, użyłam w tym roku i śmiało mam jeszcze na następny sezon. Póki rośliny mają się dobrze, to ode mnie tyle w temacie ziemi :).



4. NAPOWIETRZACZ OCZKA WODNEGO

Nie będę czarować. Ja to oczko to oczywiście zakładałam dla owadów, roślinek i psa, który w sezonie balkonowym nie kojarzy zupełnie, że w kuchni ma miskę z wodą. Ale bąbelki i szum pluskającej wody, to już tylko dla mnie. I tu dochodzimy do całej przyjemności oczka wodnego, czyli fontanny. Już prawie zaleciało kiczem, a ta fontanna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania oczka wodnego. Oczywiście od Was zależy, czy kupicie fontannę, czy jednak napowietrzacz dostosowany do pojemności swojego zbiornika. Jedno jest pewne. Stojąca woda sama się nie natleni, a to sprzyja rozwojowi bakterii oraz oczywiście nie służy roślinom.

Ewentualnie w przypadku małego zbiornika, można pokusić się o spuszczanie i dolewanie świeżej wody, co ją dotleni na jakiś czas. W połączeniu z natleniającymi roślinami wodnymi, takie oczko powinno dać radę.

Wracając do fontanny/pompki, kupiłam solarną na Allegro. Te najtańsze są do siebie bardzo podobne. Różnią się ewentualnie rozmiarem. Okrągłe pływające lub z przyssawkami i kablem zakończonym panelem słonecznym. Jeśli dodatkowo mają akumulator, to tylko na plus. Każdy zestaw zawiera kilka rodzajów dysz.


 


Warto się zastanowić, czy oczko będzie wystawione na promienie słoneczne cały dzień i wtedy pływająca fontanna z panelami ma sens. U mnie słońce mocno operuje nad oczkiem, ale tylko przez część dnia i jeśli pompka ma dłużej działać, to ta z kablem zakończonym panelem słonecznym wystawionym na słońce, lepiej się sprawdza.

A  czy one w ogóle działają? Moja działa jak cholera i to drugi rok :). Po założeniu jednej z dysz, to taki strumień poszedł, że mogłaby zawstydzić fontannę di Trevi ;). Haczyk jest taki, że nie ma akumulatora i w miarę jak zmniejsza się natężenie światła, zaczyna pluć, aż ostatecznie wyłącza się zupełnie na noc. Pompki sieciowe nie mają tego problemu.


Pierwszy test nowo zakupionej fontanny solarnej.

5. ŻWIREK, GRYS, KAMYKI I PÓŁKI W OCZKU WODNYM

To jak zaaranżujecie swoje oczko wodne, zależy oczywiście od Was. Kamyczki, czy żwirek należy uwzględnić w planowaniu, bo przydadzą się do obciążenia roślin w koszach i ziemi, aby nie wypływała. Zanim jednak go użyjecie, należy go dobrze wypłukać.



Rośliny wodne sadzimy na konkretnych wysokościach. Sprzedawcy w opisach roślin, poza szczególnymi wymaganiami, podają przedziały głębokości, na jakich należy sadzić konkretne rośliny. Przykładowo „tatarak zwyczajny najlepiej sadzić na głębokości od 5 do 15 cm poniżej lustra wody”. Roślina posadzona na innej głębokości niż jest to zalecane, nie będzie się prawidłowo rozwijała.

Żeby zachować te wysokości, konieczne są w oczku półki/poziomy, na których ustawimy rośliny w koszach. Z czego? Z cegieł, wiaderek, pojemników… Czegoś co będzie stabilne. Plastikowe, lekkie „półki”, przykładowo z wiaderka odwróconego do góry dnem, wypłyną jeśli nie zrobimy w nich dziurek, by powietrze mogło ujść podczas wlewania wody.



Gdzie kupić rośliny do oczka wodnego?

Raczej nie kupicie roślin wodnych ani w kwiaciarni, ani na giełdzie kwiatowej. Może jakieś ewentualnie przybrzeżne. Jednak polecam sklepy internetowe i tu bez obaw. Zamawiałam rośliny wodne online i docierały w stanie idealnym. Wybierałam te sklepy, które specjalizowały się w roślinach wodnych, miały certyfikaty oraz zawierały w miarę szczegółowe opisy dotyczące wymagań konkretnych sadzonek.


Pistia wysłana przez jeden ze sklepów.

Zanim jednak zamówicie górę sadzonek, weźcie pod uwagę, że to jest oczko wodne, a nie doniczka. Woda jest tu podstawą, a rośliny się rozrastają. Dodatkowo większość sklepów ( tak było u mnie) wysyła gratisowe rośliny. Zwykle takie, których mają nadmiar. A mają nadmiar, bo w sezonie ich przyrost jest ogromny i powiedzmy dla Was to sadzonka, a dla hodowcy prawie chwast.

Na taką balię jak moja, śmiało wystarczą Wam trzy roślinki. Przykładowo pistia w sprzyjających warunkach rozrasta się jak dzika. Dostałam drugą gratis i po miesiącu już miałam problem, co zrobić z jej nadmiarem.



Skoro już o pistii, to nie wszystkie rośliny wymagają sadzenia w ziemi. Akurat ta jest rośliną pływającą. Czerpie substancje odżywcze bezpośrednio z wody, oczyszczają ją ograniczając możliwość zakwitu glonów. Zaliczana do najskuteczniejszych roślin oczyszczających wodę. Właśnie takie informacje są pomocne przy wyborze konkretnych roślin do oczka wodnego.




Tyle ode mnie podstaw, które mam nadzieję ułatwią Wam założenie mini oczka wodnego.  Zawarłam tu wszystko, co dla specjalisty jest banałem, a dla laika już niekoniecznie. Czego sama poszukiwałam, zakładając swoje pierwsze oczko wodne. Mając nadzieję, że ułatwię Wam planowanie własnego oczka wodnego.

Oczywiście to nie koniec, bo jeszcze pozostaje temat oczka w praktyce. Jego utrzymania, pielęgnacji i co z tak małym zbiornikiem zrobić w zimie… Ale to zostawiam na kolejny wpis.

Kasia 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *