Mała kuchnia w bloku

Moja kuchnia w bloku z czasów PRL ma dokładnie 4,5m2. Taki większy kibelek ;). Można się pośmiać ale w latach 70tych była to normalna kuchnia, na potrzeby normalnych ludzi i niezbędnego im sprzętu gospodarstwa domowego. Wtedy luksusem była lodówka POLAR, a wszystkie kuchenki gazowe wyglądały identycznie.

50 lat później bloki z wielkiej płyty dalej stoją, a mikro kuchnie muszą pomieścić wiele więcej niż mógł wyobrazić sobie ich projektant. Z całą pewnością dużym wyzwaniem jest adaptacja takiej kuchni, na potrzeby naszych czasów. Zmywarka, lodówka, malakser, toster, piekarnik, mikrofalówka… I jeszcze między to AGD wcisnąć szafki. A najlepiej, żeby było ładnie i wygodnie.


zdj. kuchni z lat 90tych

Na zdjęciu powyżej wersja kuchni z późniejszego okresu, ale układ taki sam jaki obowiązywał w latach 70tych. Lodówka pod oknem, kuchenka przy pionie kominowym ( nie sposób obrócić patelni na skrajnym palniku przy kominie, bez poparzenia się). Za drzwiami po lewej grzejnik. Porządny parapet i powróciły wspomnienia dzięki uprzejmości mojej sąsiadki Ani, która wysłała mi to swoje archiwalne zdjęcie.


kuchnia w bloku

Obecny układ mojej kuchni.

Moja obecna kuchnia nie jest idealna z kilku względów. Pomijając, że to nadal jest „większy kibelek”, sam projekt powstał prawie dwie dekady temu i pod presją czasu. Jednakowoż na pewnym etapie był już dobrze przemyślany i zasadniczo podczas ostatniego remontu, wprowadziłam tylko kilka zmian.

A było tak. Dokładnie 18 lat temu moja ówczesna szefowa kupiła nowiutki dom, z nowiutkim sprzętem i meblami kuchennymi….„Pfff, takie meble, to sobie Kaśka weź”. Kilka dni później na środku salonu stała mi czterometrowa kuchnia ze zlewozmywakiem, płytą gazową, piekarnikiem, zmywarką, okapem i blatem. Żałuję, że nie mam już zdjęcia tej kuchni w całości, ale w ponad 200 metrowym domu, prezentowała się skromnie. Natomiast na środku mojego salonu, zahaczając o przedpokój, wyglądała jak kuchenne monstrum ;).

Wymiary kuchni niezmiennie miały 2,5m długości i 116cm szerokości. W żadnym wypadku nie mogłam narzekać, bo dostać solidne, nowe meble kuchenne ze sprzętem, to pewnie każdy by chciał. Pozostało tylko pyknąć projekcik i wcisnąć całość w skromy metraż. Przestawiałam poszczególne meble na ekranie komputera bez końca, aż do momentu kiedy udało się wcisnąć 4metrowa kuchnię, w 2,5 metra plus lodówka. Zrezygnowałam ze standardowych rozmiarów lodówki i umieściłam podblatową, nad zmywarką.


jak pomalować lodówkę

Na moje potrzeby taka lodówka w zupełności wystarczy i zyskałam miejsce na zmywarkę.
Obecnie lodówka pomalowana jest farbą kredową na czarno, o czym opowiadałam tutaj.

Remont kuchni


Nowa instalacja elektryczna. W oryginalnej wersji kuchni z lat 70tych były przewidziane: 1x punkt świetlny ( lampa górna ) i 1x gniazdko ( za lodówką ). W projekcie przewidziałam kilka punktów oświetleniowych, z naciskiem na oświetlenie blatu roboczego oraz gniazdka pod nowy sprzęt.


Oświetlenie w kuchni ma szalenie ważne znaczenie. Te dwa zdjęcia dobrze to obrazują.
Podczas gotowania musimy widzieć co robimy.
Oświetlając wyłącznie górną lampą zasłaniamy sobie pole pracy.

Zlikwidowałam grzejnik, który na tak małej powierzchni, w kuchni w której się gotuje, tylko zajmował miejsce.


W miejscu gdzie gdzie był grzejnik, powiesiłam kosz do segregacji śmieci.
Opisywałam tutaj.

Przewidziałam ściankę nie będącą pełną zabudową, ale oddzielającą/osłaniającą lodówkę i zmywarkę.



Zlikwidowałam też masywny parapet i usunęłam drzwi do kuchni.


Oczywiście musiałam uwzględnić przesunięcie zlewozmywaka i kuchenki gazowej.

Cały projekt wydrukowałam, kupiłam materiały, w tym nowy blat i zatrudniłam ekipę, która spełni moje marzenia :). Całkiem nam to szło, biorąc pod uwagę, że szefowa nie dała mi urlopu w pakiecie z kuchnią ;). Bywało, że panowie analizowali rzuty do góry nogami, stawiali opór przy pomyśle na likwidację drzwi, a przy wycięciu „szalenie praktycznego” parapetu to już w ogóle patrzyli na mnie jak na wariatkę. Mówiąc wprost, projekt im się nie podobał, ale zrobili.

Minęło 18 lat, a ja podczas obecnego remontu, nazwijmy go odświeżeniem kuchni, wiele nie zmieniłam. Owszem, rozważałam wymianę zlewozmywaka, co wiązałoby się z wymianą blatu. Myślałam nad zmianą/przemalowaniem szafek… Ostatecznie uznałam, że nie jest źle. Że jak już robić konkretny remont, to trzeba się dobrze przygotować finansowo. Przemalowałam, powiesiłam nowe zwisy lamp i dodałam długaśne półki które są nie tylko sporym magazynem, ale i dekoracją.


 


Jak zaprojektować małą kuchnię?

Przede wszystkim trzeba mieć dobry plan. Zacznij od zrobienia listy sprzętów, które są Ci absolutnie niezbędne. Bez których życie w kuchni nie ma sensu i wychodzą same zakalce ;).


 Lodówka – ale czy musi być wielka, z pakowną zamrażarką, czy może wystarczy niewielka, podblatowa.

Kuchenka gazowa lub płyta grzewcza. Tu sprawa zależy nie tylko od Twoich preferencji, a możliwości technicznych w budynku. Nim zdecydujesz się na indukcję, zorientuj się jakie są możliwości jej podłączenia jej do starej instalacji elektrycznej. Dotyczy to starych bloków i może wiązać się z koniecznością wnioskowania o przydział większej mocy, wymiany instalacji.

Piekarnik, a może wystarczy mikrofalówka z opcją pieczenia.

Zlewozmywak, to oczywista konieczność – jeśli masz zmywarkę wystarczy niewielki, jednokomorowy.

Zmywarka – prywatnie kocham miłością bezgraniczną i nie wyobrażam sobie bez niej życia, ale jeśli u Ciebie ma tylko stać, to szkoda tracić miejsce. Alternatywnie można wybrać małą zmywarkę nadblatową.

Czajnik elektryczny, malakser, toster, opiekacz, ekspres do kawy… to tylko drobne AGD, ale zajmują miejsce, które w tym wypadku jest na wagę złota i komfortu gotowania. Ponadto ustalenie co ma być w kuchni, a z czego możesz zrezygnować, decyduje o umiejscowieniu gniazdek i niezbędnych przyłączy.

Potrzebujesz też kosza na śmieci, obecnie raczej więcej niż jednego ze względu na segregację śmieci.

I na koniec szafki.



Projekt kuchni.

Już wiesz co koniecznie musisz zmieścić w kuchni i w oparciu o te kryteria, możesz stworzyć projekt kuchni pod siebie.

Przygotować projekt samodzielnie, czy też skorzystać z pomocy architekta?

Nigdy nie korzystałam z usług projektantów, za to spora cześć moich znajomych, blogerek/ów, to architekci i wiem, że potrafią tworzyć cuda. Oczywiście najlepiej wybrać takiego, którego estetyka Ci odpowiada. Każdy szanujący się projektant, ma swoje portfolio.

Druga opcja to wizyta w sklepie meblowym i skorzystanie z usług projektanta tegoż sklepu. Słyszałam negatywne opinie na temat projektantów „sklepowych”, ale myślę, że spora część winy leży po stronie klienta. Po pierwsze przychodzi bez sporządzonej listy koniecznego sprzętu oraz jasno wyznaczonych oczekiwań. Taki sobotni wypadzik na klopsiki z rodziną, a przy okazji może i projekcik się zrobi ;). Po drugie trudno oczekiwać imponujących projektów od pracownika, którego zadaniem jest sprzedać Ci szafki – najlepiej ze sprzętem.


Trzecia opcja, to moja ulubiona, czyli samodzielny projekt kuchni. Wiąże się koniecznością zdobycia przynajmniej podstawowej wiedzy, jednocześnie daje ogromną frajdę. Ogranicza Cię wyobraźnia oraz centymetry ;). Dobra wiadomość jest taka, że szafki kuchenne mają w większości standardowe wymiary.

Najwygodniej byłoby przygotować projekt kuchni w programie komputerowym. Sprawdziłam wszystkie darmowe programy i żaden nie wydał mi się wystarczająco precyzyjny, a przede wszystkim łatwy w obsłudze dla amatora. Jeśli już miałabym korzystać z darmowego programu, to wybrałabym IKEA Kitchen Planer.

Bez programu też się da. Wystarczy kartka papieru ( najlepiej milimetrowego ), linijka i ołówek. Rozrysuj na kartce, zwracając uwagę na dokładne wymiary ( co do centymetra ) swojej kuchni. Z uwzględnieniem okna, drzwi i ewentualnie elementów wystających, jak grzejniki, czy inne rury. Z papieru wytnij zwymiarowany duży sprzęt i szafki.  Pozostaje przesuwać planowane elementy po narysowanej kuchni. Dokładnie tak jak w programie komputerowym, z tą różnicą, że nim dobrze nauczysz się programu, zdążysz na kartce zaprojektować kilka kuchni.

Jeśli planujesz generalny remont kuchni, popatrz na nią jak na czystą kartkę. Nie myśl o tym gdzie do tej pory był zlewozmywak. Na tak małej powierzchni bez problemu i wielkich kosztów, można pociągnąć nową instalację. Oczywiście ograniczają Cię możliwości techniczne.


 


 

Moja kuchnia, nadal jest nieidealna, ale uszyta na moją miarę. Niektórych mogą drażnić wiszące pokrywki, półki z kubkami i przyprawami ale mnie jest tak wygodnie. To jest moje miejsce pracy i lubię mieć wszystko pod ręką, zamiast szukać w czeluściach szafek. Samo projektowanie kuchni, to temat rzeka. Ciut dziś opowiedziałam i mam nadzieję, że pomogłam Ci ułożyć sobie w głowie, jak powinna wyglądać Twoja kuchnia. Nawet jeśli jest „większym kibelkiem” ;).

Kasia

 

 

6 komentarzy do “Mała kuchnia w bloku

  • 5 października 2022 o 15:43
    Permalink

    Zaje…. sta ta kuchnia!!!! Nie cierpię zielonego koloru na ścianach a u Ciebie jest on genialnie dobrany zarówno jeśli chodzi o odcień i miejsce. Kolor dodał elegancji i lekkości Twojej kuchni… Przepiękna i funkcjonalna kuchnia, Gratuluję!!!! Ps napisz proszę co to za kolor zieleni bo sama szukam odmiany do swojej kuchni 🥰 pozdrawiam! 💗💗💗

    Odpowiedz
    • 5 października 2022 o 17:06
      Permalink

      Aż mnie poderwało na tak miły komentarz :). Dziękuję <3.
      Ja wiem, dlaczego Ci się podoba te zielony, bo jest niebieski ;). On w różnym świetle prezentuje się inaczej, ale kupowałam z założeniem brudnego niebieskiego. Farba "Good Home" z Castoramy, mat "artane", zmywalna. Dodatkowo na podstawie etykiety farby do ścian, dorobiłam z mieszalnika prawie identyczny odcień farby do drewna. Super sprawa. Można przyjść z własnym zdjęciem i zrobią identyczny kolor. Osobiście widzę różnicę między półkami a ścianą o kilka tonów, ale pewnie tylko ja ;).
      Jeśli popatrzysz na zdjęcia jeszcze raz i nie zobaczysz niebieskiego, to krakowskim targiem możemy uznać, że to zielono-niebieski :).

      Odpowiedz
  • 11 października 2022 o 12:59
    Permalink

    Zgadzam się z przedmówczynią, kuchnia prezentuje się cudnie! Jak dla mnie genialne łączenia kolorów i super rozwiązania, na które sama bym nie wpadła, a wyglądają genialnie (jak np. pokrywki na ścianie). Kawał super roboty :)

    Odpowiedz
    • 12 października 2022 o 12:45
      Permalink

      Aniu, ślicznie dziękuję. Jest mi bardzo miło jeśli mogę coś zaproponować, a przy okazji jakoś to jeszcze wygląda 😁.
      Ściskam.

      Odpowiedz
  • 16 listopada 2022 o 12:44
    Permalink

    Genialny efekt :) i te pastelowe odcienie :) wow, gratulacje za efekt

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.