Światło w butelce

“Jeśli nie do kosza, to gdzie, czyli co można zrobić z pustej butelki po winie?”. Zapewne na tak postawione pytanie, macie w głowie całą masę pomysłów na drugie życie butelki. Do najbardziej oczywistych należą wazon, podstawa lampy, świecznik. Pod tym pytaniem kryje się także myśl przewodnia upcyklingowych warsztatów, zorganizowanych przez producenta win Cono Sur wspólnie z firmą Interseroh, która zajmuje się ochroną środowiska i recyklingiem. A jak warsztaty, upcykling i prowadzącą jest Julia Wizowska Na nowo śmieci, to lecę w ciemno :).



I doleciałam – 40 minut spóźniona ;). Nie ma nic gorszego niż spóźniona uczestniczka warsztatów, której trzeba wszystko tłumaczyć od początku. Na szczęście tematem nie była mechanika kwantowa i szybko domyśliłam się, że robimy lampki. Dodatkowo trafiłam w twórczy chaos, więc prawie niezauważona przystąpiłam do pracy :).








Nie da się nie zauważyć, że dziewczyny tworzyły z pełnym zapałem, jak na blogerki przystało :).

Do dyspozycji miałyśmy:

  • szklane butelki
  • lampki led – te zwykłe nagrzewają się i nie należy wkładać ich do butelek
  • plaster drewna
  • mech, patyki, kamyki
  • klej montażowy i vikol

Już sama butelka z wsuniętymi lampkami robi klimat. Pozostaje ją przykleić do podstawy klejem montażowym, ozdobić naturalnymi dekoracjami i mamy to :). Do swojej dodałam mech, który zasłonił wystający kabel oraz podstawę.



I zrobiło się klimatycznie, naturalnie, ciepło. Idealnie na zimowe wieczory :). Myślę, że zrobienie takiej lampki nie wymaga szczególnej instrukcji, czy zdolności, a jaki miły efekt.



Od siebie dodałabym, że takie inicjatywy na rzecz propagowania ekologii są godne powielania. Jeszcze przed wyjazdem do Warszawy sprawdziłam, czy to tylko reklama, czy może coś więcej. Okazuje się, że Cono Sur od lat stawia na zrównoważony rozwój. Między innymi w 2009 roku wprowadziła butelki o niższej wadze, co pozwala na obniżenie poziomu spalania podczas transportu, a w efekcie – zmniejszenie generowanego śladu węglowego. 

Spotkanie z dziewczynami, z którymi na co dzień widzimy się on line – bezcenne :).

Kasia