Miętowa taca

Po ostatniej tacy z tablicy miałam już pomysł na kolejną, tym razem wiosenną i z naturalnych elementów. Zostały mi listwy z łóżka, a dokładniej ich resztki, ponieważ się połamały i wymagały wymiany. Te właśnie resztki posłużą mi dziś to zrobienia wiosennej tacy :).

Potrzebujesz:

  • deski/ listwy
  • wkręty do drewna
  • piła / wyrzynarka
  • wiertarka
  • śrubokręt
  • farba do drewna
  • barwniki
  • lakier
  • pędzel
  • papier ścierny
  • gałąź ;)

Podkład z antyramy o wymiarach 30x40cm posłużył mi za szablon.


taca_mietowa_24


Wyrzynarka zaniemogła już jakiś czas temu … została mi piła i skrzynka uciosowa ( przydatna rzecz, kiedy chcesz równo dociąć lub pod kątem ). Oczywiście z wyrzynarką było by dużo szybciej ale jak się nie ma co się lubi… ;).


taca_mietowa_23


I tak 6 sztuk… wyjątkowo nudne zajęcie ;).


taca_mietowa_22


Moje listwy były zbyt szerokie/wysokie ( 5cm x 1.5 cm) na ramkę, dokupiłam więc jedną cieńszą o długości 2.5m ( 1.5cm x 3cm ). Wystarczyła idealnie na spód i ramkę tacy.

Docięłam dwie cieńsze listwy na szerokość tacy i nawierciłam otwory.


taca_mietowa_21


Każdą wierzchnią listwę przykręciłam wkrętami.

Kupując wkręty weź pod uwagę szerokość listew, tak by nie były za krótkie ale i za długie, bo wyjdą na wierzch.

Skręcone w całość przeszlifowałam, wyrównując boki tacy.


taca_mietowa_20


Jeszcze tylko ramka i można malować.


taca_mietowa_19


Teraz ta przyjemniejsza część, czyli malowanie.

Zwykle zamiast gotowych farb kupuję białą farbę i barwniki, wtedy zabawa jest większa, często też zaskoczenie ;).

Do słoika wlałam białą farbę akrylową do drewna, z zapasem, tak żeby farby nie brakło. Jeśli zabarwionej farby braknie, to dorobienie identycznego koloru może być co najmniej trudne ;). Kolejno barwniki: większą kroplę miętowego i mniejszą cytrynowego.

A dlaczego w słoiku ?

  1. Na tacę potrzebowałam dużo mniej niż 0.5l farby.
  2. Zakręcony słoik posłuży jako shaker – prawie jak do drinków ;)
  3. Zakręconą farbę, która zostanie można jeszcze później wykorzystać.

taca_mietowa_18


Czasami wpadam na praktyczne pomysły i to był jeden z z tych momentów :).

Każda kobieta ma w swojej szufladzie lakier do paznokci. Te lepsze / droższe mają w sobie kulkę. Służy do równomiernego mieszania lakieru. Tym właśnie tropem poszłam … wysłałam dziecko na spacer po kamyk i moja „kulka” do rozmieszania świetnie się sprawdziła :-).


taca_mietowa_15


Malowanie zaczęłam od spodu tacy, na wypadek gdyby kolor nie był zadowalający. Na szczęście był idealny.


taca_mietowa_14


Spód gotowy :).


taca_mietowa_13


Pora na wierzch tacy.

Nakładałam pędzlem cienką warstwę zgodnie z kierunkiem drewna, tak żeby farba nie zasłoniła struktury desek i słoi.


taca_mietowa_12


Po wyschnięciu, a jak już kilkakrotnie pisałam, farba akrylowa szybciutko schnie w przeciwieństwie do tych śmierdzących ftalowych, przeszlifowałam całą tacę i pomalowałam dwukrotnie lakierem bezbarwnym.

Jeszcze jedno schnięcie, przetarcie drobnym papierem ściernym i ostatnia warstwa lakieru bezbarwnego.


taca_mietowa_10


Gałąź ;).

Na uchwyty miałam mnóstwo pomysłów. Wygrała gałąź znaleziona na spacerze.

Przycięłam piłą, przetarłam papierem ściernym i pokryłam lakierem bezbarwnym.


taca_mietowa_9


Aby zamocować uchwyty wywierciłam w nich dziurki.

Na zdjęciu poniżej nie widać, ponieważ wpadłam na to później, ale najpierw wywierciłam dziurki na wylot cieńszym wiertłem, tak żeby śruba weszła, a potem grubszym na głębokość 0.5 cm. Wtedy główki wkrętów nie będą odstawać.


taca_mietowa_7


A teraz to już tylko … podano do … łóżka :).


taca_mietowa_1


taca_mietowa_3


taca_mietowa_5

2 komentarze do “Miętowa taca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.