Suszone kwiaty na świecach

Dawno, dawno temu, kiedy w sklepach nie było kolorowych farb, pisaków, kwiecistych sukienek i wszyscy na ulicy wyglądali tak samo, suszyłam kwiaty. Nie, że taka stara jestem tylko jako dziecko, bobas, niemowlę nawet… coś tam pamiętam ;). W każdym razie robiłam z nich zakładki, laurki, stroiki. Super zabawa. Kolorowo i zawsze wychodzi.

Natura rodzi takie cuda, że choćbyśmy byli największymi artystami, to ona zawsze nas prześcignie i warto z tego korzystać. Suszone kwiaty możecie wykorzystać do decoupage, na niepowtarzalne kartki lub do ozdobienia świec.



Jak suszyć kwiaty

Zasuszyć można każdą roślinę. Bratki, kwiaty koniczyny, róże, liście paproci… Co tylko natura nam daje.

Suszymy między kartkami papieru. Mogą to być stare zeszyty, katalogi, gazety, które wchłoną wilgoć z roślin.

Odradzam natomiast suszenie kwiatów w książkach. Rośliny puszczając soki mogą zabarwić strony, a już na pewno wilgoć je odkształci. Szkoda książek. Nawet jeśli nie cenicie autora ;).

Ja układam rośliny między kartkami papieru ( większymi od przykładowo katalogu ), żeby potem zasuszonych kwiatów nie szukać miedzy stronicami.



Na koniec całość obciążam tym co mam pod ręką. Stosik taki robię :).

Następnego dnia można zajrzeć jak się rośliny ułożyły ( środkowe zdjęcie poniżej ). Póki jeszcze wilgotne, poprawić / wyprostować zagięcia.

Zamykamy i odstawiamy na około 2 tygodnie. Długość suszenia uzależniona jest od wilgotności konkretnej rośliny.



Świece z suszonymi roślinami

MATERIAŁY:

  • suszone rośliny – u mnie bratki, te pomarańczowe nie wyszły szałowo ale same płatki wyglądają okej. Tasznik, którego owoce przypominają serca. Kilka listków szczawiu oraz liście bratków.
  • świece
  • pergamin / papier do pieczenia
  • łyżeczka
  • świeca / tealight / kuchenka gazowa


Jest kilka technik ozdabiania świec roślinami. Jedno jest pewne, że trzeba susz w świecy zatopić. Chyba najprościej zrobić to przy pomocy podgrzanej nad ogniem łyżeczki. Osobiście nie podoba mi się efekt matowych świec z mocno zatopionymi roślinami, dlatego sposób z rozgrzaną łyżeczką i delikatnym wgrzewaniem suszu, polecam.



Przykładamy roślinę, na to pergamin lub papier do pieczenia i podgrzaną nad ogniem łyżeczką pocieramy po roślinie – wtapiamy susz. Jeśli tylko nie jest to aluminiowa łyżeczka, która szybko i mocno się nagrzewa, to taka temperatura kiedy bez problemu trzymamy łyżeczkę, w zupełności wystarczy.

Minusem podgrzewania łyżeczki nad świecą jest fakt, że szybko będzie osmolona. Trzeba uważać, żeby nie pobrudzić świecy. O ile macie możliwość, to lepiej sprawdza się podgrzewanie nad palnikiem kuchenki gazowej.




Starałam się nagrzewać łyżeczką świece tak, żeby rośliny się trzymały ale wosk ich nie zalewał z wierzchu. Po kolei, kwiatek za kwiatkiem, płatek za płatkiem, kilka listków i świece z suszonymi roślinami gotowe.



Kartka z suszonymi kwiatami

Idąc za ciosem, powstała kartka do kompletu. Taki drobiazg z tego co na stole zostało ;).

MATERIAŁY:



Bratki przyklejałam do kartonika, który miał być kartką, klejem uniwersalnym tesa®. Ma nakładkę, która pozwala na klejenie punktowe oraz większych powierzchni. Do tego jest przeźroczysty i po wyschnięciu trzyma jak dziki.

Wiecie jak to jest kiedy nagle wena odchodzi? Zwykle wtedy odkładam projekt i wracam następnego dnia. O raju! Następnego dnia te bratki trzymały się jakby w ten karton wrosły. Chciałam zmienić koncepcję ale nie było opcji. Szczerze polecam ten klej do suszu, jednak nie zostawiajcie projektu do zmian na jutro ;).

Pozostało wyciąć serduszko z “wrośniętych” bratków, kolejny kartonik na kartkę, resztka papieru do pieczenia i płatek. Jakoś się ta kartka uratowała :).






U mnie skromnie, biorąc pod uwagę bogatą ofertę natury ;). Choć uważam, że i tak zaszalałam z kolorem pomarańczowym, który nie należy do moich ulubionych. Mam nadzieję, że porwie Was ta zabawa w suszenie.

Lato przed nami i warto zatrzymać jej owoce na dłużej. Miłej zabawy.

Kasia

 

  • 9 czerwca 2020 at 09:20
    Permalink

    Spróbuję zrobić takie świece. Nie mam za wiele suszonych kwiatów w domu, ale może dziś pójdę na pole i nazrywam :)

    Reply
    • 9 czerwca 2020 at 13:50
      Permalink

      Na pewno wyjdą niepowtarzalne. Powodzenia :).

      Reply
  • 3 października 2020 at 06:43
    Permalink

    Skromnie ale estetycznie. Naprawde mi się podobają. Co do suszenia i obciążania to polecam grube książki. Trzeba jednak pamiętać o zabezpieczeniu, żeby nie zaplamić książki.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *